• Gosia

Czy bać się podróży do Izraela?

Podróżowanie w czasie obecnej sytuacji na świecie - pandemii wywołanej przez koronawirus COVID-19 - jest niemożliwe. Opustoszały lotniska, hotele, kurorty wakacyjne.

#travellovers'i - w tym ja i mój mąż - ratują się wspomnieniami z odbytych już podróży. Poznanie innej kultury, jedzenia, a tak naprawdę całkiem innego świata to coś czym kierujemy się przy wyborze kierunków naszych wycieczek nastawionych na zwiedzanie.

W tym wpisie zabieram Was do Izraela.


Do Ziemi Świętej wybraliśmy się już jakiś czas temu. Była to krótka, ale bardzo intensywna wyprawa. Razem ze znajomymi mieliśmy jeden cel - zobaczyć najwięcej jak się da! Z tego miejsca mam Wam tyle do opowiedzenia, że muszę podzielić wspomnienia na kilka wpisów.







Nasz lot z Wrocławia do Tel Awiw trwał około 4h. Ja - jak to ja - kiedy tylko zapięłam pas, zasnęłam jak dziecko. Jakiś czas pracowałam w Norwegii jednocześnie studiując zaocznie w Polsce, więc samolotem podróżowałam średnio 2-4 razy w miesiącu i nie robiło to już na mnie dużego wrażenia.

Po przylocie szybko zakwaterowaliśmy się w naszym miejscu noclegowym i jeszcze tego samego dnia ruszyliśmy w miasto. Już teraz odpowiem Wam na pytanie zawarte w tytule tego wpisu : zdecydowanie NIE. No dobra, pierwszy spacer po uliczkach Jerozolimy przemierzałam - w sumie nie tylko ja - zdenerwowana, ostrozna i nieufna to fakt, ale jak się zachować, kiedy wszędzie i to dosłownie stali żołnierze z karabinami. Widok mrożący krew w żyłach. Ich wzrok skierowany na każdego z nas, surowe wyrazy twarzy i ta myśl gdzieś z tyłu głowy, że oni wiedzą i widzą, że nie wyznajemy ich religii. Myślę, że to historia wpływa na takie nastawienie ludzi z innych Państw - po prostu się ich boimy. Często też mamy mylne wyobrażenie na temat ich zachowań.

Na szczęście dotarło do nas, że przecież oni stoją w tych wszystkich miejscach dla naszego bezpieczeństwa i nic nam nie zrobią. Granice są otwarte na przyjazd turystów, dla nich to jedno ze źródeł dochodów. Strach odszedł w zapomnienie i moglismy cieszyć się spełnianiem kolejnego podróżniczego marzenia. Wam doradzamy to samo. Nie bójcie się Izraela. Dodam tylko, że mimo wszystko należy się pilnować, dziewczyny nie powinny być ubrane wyzywająco nie powinniśmy również okazywać sobie zbytnio czułości z druga połówką w miejscach publicznych. Możemy wtedy spotkać się z negatywnym odbiorem i komentarzem w naszą stronę.


tłumy Żydów świętujących Szabat



Pierwszy przystanek : Ściana Płaczu Ściana Płaczu zwana jest też Ścianą Zachodnią. Jest jedną z najbardziej mistycznych miejsc na świecie, a dla Żydów jest to najświętsze miejsce modlitw. Jest to pozostałość po Świątyni, w której - jak wierzą Żydzi - mieszkał Bóg. Religia ta wierzy również, że to właśnie w tym miejscu Mesjasz zejdzie ponownie na ziemię. Do tego miejsca co roku przyjeżdżają tłumy pielgrzymów, nie tylko Ci, którzy wyznają Judaizm. My, chrześcijanie również chętnie wybieramy się tam pomodlić i idąc za innymi piszemy prośby do Boga na karteczkach i wkładamy je w szczeliny w ścianie. Plac przed ścianą podzielony jest na dwie części : pierwsza 48 metrowa dla mężczyzn i druga 12 metrowa dla kobiet. Był to piątek - dzień tygodnia, w którym po zachodzie słońca Żydzi witają sobotę, dzień odpoczynku (w Polsce odpowiednikiem jest niedziela). To co się tam działo przypominało trochę festiwal, taki jakie odbywają się w letnim okresie na całym świecie. Tyle tylko, że festiwal religijny. Tańczący, śpiewający, skaczący, kilkutysięczny tłum świętujący szabat. Z uśmiechem na twarzach obserwowaliśmy radość bijącą od tych ludzi. A przecież na codzień zachowują się zupełnie inaczej. Niesamowite przeżycie, które polecam każdemu. Dojście turystów w tym dniu pod samą ścianę jest niemożliwe. Aby obserwować te obrzędy, zostały dla nich wyznaczone specjalne strefy oddzielone barierką.


Innego dnia wybraliśmy się tam ponownie. Udało się nam dojść pod ścianę, dotknąć jej rękoma i chwilę się pomodlić. I dopiero tam dotarło do mnie jak głębokiej wiary są Żydzi. Zobaczyłam mnóstwo kobiet, które z płaczem, uwielbieniem i wiarą w oczach przeżywały swoje 'spotkanie' z Bogiem. Powiem Wam szczerze, że to z jaką czcią podchodzą oni do tego miejsca jest niewyobrażalne. Trzeba to zobaczyć na własne oczy, żeby w to uwierzyć. W końcu nie bez powodu jej nazwa to właśnie "Ściana Płaczu".




Warto wiedzieć : Jeżeli chcesz udać się pod Ścianę Płaczu obowiązuje Cię odpowiedni, skromny strój. Mężczyźni zakładają jarmułkę, którą można wypożyczyć na miejscu. Wszyscy przechodzą kontrolę pirotechniczną. Ciekawostka : Każdego roku, tuż przed żydowskim Nowym Rokiem i Paschą karteczki z modlitwami pod czujnym okiem rabina, za pomocą drewnianych patyczków są wyciągane ze szczelin i zakopywane na Górze Oliwnej. Karteczka z modlitwami Św. Jana Pawła II znajaduje się w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie. Żydzi mieszkają na całym świecie i nie każdy może osobiście przyjechać z prośbą pod Ścianę Płaczu, dlatego uruchomiono możliwość wysyłania próśb Faksem. Kilkaset takich modlitw tygodniowo jest zanoszonych w kopertach i wkładanych w szczeliny muru.



  • YouTube
  • Instagram
  • Facebook Social Ikona
  • Pinterest

© 2020 by Slodowska

Proudly created with Wix.com